Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 listopada 2015

Ptaki jesienne

Witam!
Dzisiaj czas na porcję jesiennych ptaków:

Ten kwiczoł wyciągnął się jak krętogłów!


Natomiast ten obżerał się jarzębiną.


A ten buszował pośród liści.


Ale jestem rozczochrana!
Bogatka


A na koniec wróbel podany w jarzębinie.


Do zobaczenia - Adam

środa, 4 listopada 2015

Krzywulec

Witam!
Jeszcze co nieco z bukowiska. 

Z daleka zwierz wyglądał jak klempa. Ale...


To byczek z pokrzywionym porożem.


Takiego jeszcze nie widziałem. Szedł prosto na nas.


Był czujny - chyba nas nie widział, ale coś mu się nie podobało i zmienił kierunek.


 Jednak nie wiadomo czy wyczuł nas, czy też coś innego. Może coś go tam skusiło w lesie?


Do zobaczenia!

niedziela, 18 października 2015

Bukowisko 2015

Cześć!
Bukowisko to czas godowy łosi. Za każdym razem jest sporo emocji! Trudno to wszystko opisać i pokazać.
Zobaczcie jaki byczek trafił mi się w tym roku:


Wyszedł z lasu - tam wcześniej robił niezły hałas.


Przedefilował przez łąkę.


Miał jakiś cel...


Węszył i postękiwał.


No i wyjaśniło się! Wyczuł jakąś ważną dla niego istotę. Okazało się, że to drugi byczek.


Główny bohater odwrócił się i wrócił do lasu.


Takie chwile są magiczne. Wszystkiego nie da się opowiedzieć.
Z życzeniami podobnych przeżyć - Adam.

środa, 30 września 2015

Wrześniowe wspomnienia

Witam!

Wrzesień był piękny...
Ale część ptaków już nas opuszcza.

Oto czajki z przelotów:


Mieszanka szpakowo-czajkowa


Są tu osobniki w różnym wieku. I znowu czekać na nie do wiosny...


Ale żeby sobie i Wam poprawić nastrój, przedstawiam sytuację "Odpoczynek na krowie":


Całkiem wygodnie.


No, najgorzej gdy krowa potrząsa łbem.


Pozdrowienia!

sobota, 15 listopada 2014

Bynajmniej nie miś

Bynajmniej nie miś, ale... Uszatek!


Z daleka wydawał się klępą, ale tu już widać poroże "Uszatka".


"Miś" miał koleżankę z lewej strony.


I jeszcze jedną za krzakami.


 Żarty żartami, ale udało się trafić na jelenie!


Znowu nie było rewelacji jeśli chodzi o warunki do robienia zdjęć - w tym trudnym świetle najpierw myśleliśmy, że to ósmak! (chyba bardzo o nim marzyliśmy...)


Ale to jednak widłak.


W dodatku płochliwy - jak to jeleń.


Jak kopytne, to i sarny!


Tutaj młodziutki koziołek. W terenie inaczej się nie da - jak się chodzi, to zwierzaki po prostu uciekają.


A to jego mama (prawdopodobnie, bo za nią szedł).


A teraz trochę abstrakcji - było już tak ciemno, że nie wiem jak w ogóle się udało zrobić te zdjęcia.


"Łoś o zachodzie słońca".


Pozdrawiam!

PS A tak naprawdę to nie zachód słońca w tle, tylko czerwone światła przejeżdżającego tira (zdjęcie robione z samochodu na parkingu).

Przednia przygoda!

Witam!
Dziś niezwykłe spotkanie ze Złotym Orłem!

 Królewskiego ptaka wypatrzyliśmy z samochodu.


 Kruki nie dawały mu spokoju.


Orzeł przedni (Aquila chrysaetos)!


Te białe plamy na skrzydłach są zazwyczaj u młodych.


Kruk nie odpuszcza!


Znowu były trudne warunki (szaro, ciemno i mżawka). Na szczęście z samochodu nieraz łatwiej robi się zdjęcia.


Ale jest dokument! Warto było wstać o 5.00 rano.


Tutaj widać ubarwienie ogona - inne niż u bielika!


Ten pierwszy zniknął na wschodzie. A z drugiej strony łąki podniósł się jeszcze jeden!


Tego również przeganiały kruki - okazało się, że wszystkie te ptaki żerowały na sarnie.


Biebrza zawsze sprawia niezwykłe niespodzianki!
Dziękuję!

środa, 12 listopada 2014

Co je "R"?


Dzień dobry!
A teraz trochę wieści z miasta.

Młody grubodziób (dziękuję za podpowiedź przy rozpoznaniu).


Tytułowa zagadka: co zjada "R"?   Je "R"?


Jer! Zięba jer (Fringilla montifringilla) (ten na pierwszym zdjęciu to młodziak).

 

Odradzam stawianie samochodu pod jerową jarzębiną.


Pani Sroczka w garniturku.


A tu Pan Bogatek bardzo wyprostowany.



Robią sobie chałupę na zimę.


Kawka Straciatella - tak mi przyszło do głowy.


A to Miejski Rybołów. 
Od razu wytłumaczę: nie wiem skąd na trawniku ryba, ale gawron z niej korzystał.


No i chyba najgrubszy dzwoniec jakiego widziałem!



Pozdrowienia, Grubasku!