Witajcie!
W życiu każdy może mieć szczęście, czyli farta.
No i ja mam!
Nie spodziewałem się, że jeden z najbardziej zagrożonych ptaków - cietrzewia (Lyrurus tetrix) - zobaczę w takich warunkach:
Cieciorka (samica) siedziała sobie na sośnie przy ruchliwej drodze!
Byliśmy w szoku! Ale zdążyłem strzelić parę fotek. Odleciała dość szybko.
Ale za chwilę usiadła całkiem niedaleko. Tego się nie spodziewałem, myślałem że odleci sobie gdzieś w świat.
Do tej pory byłem przekonany o płochliwości cietrzewi - i tak jest na pewno, bo te ptaki bardzo źle reagują na bliskość człowieka. A ona spokojnie sobie skubała pączki brzozy.
Obserwowaliśmy ją kilka minut z samochodu. Udało się jeszcze zrobić zdjęcie na pożegnanie.
Po tym tym spotkaniu byłem przez długi czas szczęśliwy! I nadal jestem!
Życzę tej cieciorce, aby szczęśliwie przetrwała jeszcze wiele zim oraz aby każdej wiosny wydawała na świat dużo potomstwa.
Pozdrawiam, Adam





